Edukacja domowa - V tydzień kwietnia

Wysłuchanie wiersza I. R. Salach Dom.
Wiele wiosek, wiele miast
 rozrzuconych w Polsce jest.
Takich małych, takich wielkich
 bardzo pięknych miejsc.
Czy mieszkanie masz w Warszawie,
 czy też domem twoim wioska,
wszyscy dobrze o tym wiedzą,
że to właśnie nasza Polska.
Każde dziecko bardzo kocha
zamieszkania swego miejsce:
domy, sklepy, parki, szkoły
 i ulice – te najmniejsze.
Marzę, aby kraj swój poznać
 od Bałtyku aż do Tatr,
 a gdy zwiedzę Polskę całą,
to do domu wrócę.
 • Rozmowa na temat wiersza. R. pyta dzieci: Jakie miejscowości leżą w Polsce? Co najczęściej znajduje się w miejscowościach zamieszkania? Gdzie najchętniej wracamy, gdy skończymy zwiedzać  swój kraj?
• R, wraz z dzieckiem szuka na mapie Polski Zduńskiej Woli, a następnie wspólnie oglądają herb miasta oraz zdjęcia (mapa, zdjęcia i herb w załączniku).
•Zabawa słownikowa
Dzieci kończą zdania rozpoczęte przez R:
 Miejscowość, w której mieszkam, to… Mieszkam w… przy ulicy… Lubię swoją miejscowość, bo… Moje przedszkole znajduje się w… przy ulicy…
• Słuchanie Zaremby A u nas... opowiadania M. Strękowskiej-
 Olek mieszka w Warszawie od urodzenia i kocha to miasto. Lubi przyglądać się samochodom mknącym po szerokich ulicach, słuchać warkotu silników, zachwycają go wysokie budynki, z dumą myśli o Stadionie Narodowym. Przepada za wizytami w Centrum Nauki Kopernik, w pizzerii na Starym Mieście, w lodziarni na Saskiej Kępie. Lubi hałas, gwar, tłum. Jest przekonany, że Warszawa to najlepsze miejsce na świecie. – Dlaczego? – spytał Felek, nowy kolega z klasy, który przeprowadził się z małej, cichej miejscowości. – Co za pytanie? Bo jest duża – odpowiedział Olek. – Co w tym takiego dobrego? U nas miałem blisko do szkoły, do kolegów i do sklepu, a tu wszędzie daleko – zauważył Felek. – Za to do kina miałeś dalej. Było u was chociaż jedno multikino albo park rozrywki i kręgielnia? Na pewno nie. – Olek starał się przekonać Felka, że mieszkanie w stolicy ma same dobre strony. Mówił o placach zabaw, fontannach nad Wisłą, o teatrach dla dzieci, występach klaunów na placu Zamkowym, o muzeach, zabytkach, o pięknych pawiach w Łazienkach, na koniec wspomniał nawet o operze. Mimo to Felek nie był przekonany. „A u nas sami robimy teatr, amatorski”, marudził, „A u nas wszędzie jest zielono, nie tylko w parku”, „A u nas ptaki śpiewają jak w operze”, „A u nas wszyscy się znają”, „A u nas bażanty i zające przychodzą pod sam dom”. Olek musiał przyznać, że Felek ma trochę racji. Mimo to uważał, że Warszawa nawet bez bażantów i zajęcy pod oknem jest przepiękna. Wieczorem, gdy patrzył na oświetlone ulice i mosty, czuł się jak w zaczarowanym świecie. Przed jego oczami rozgrywał się niezwykły pokaz świateł i cieni. Któregoś dnia zaprosił Felka do siebie, żeby mu pokazać najładniejsze zdjęcia nocnej Warszawy zrobione przez mamę i tatę. – Wezmę piłkę, pogramy potem na podwórku – ucieszył się Felek. Olek się zawahał. – U nas jest zakaz gry na podwórku – powiedział niechętnie. – Naprawdę? – Felek szeroko otworzył oczy. Dopiero gdy zobaczył tabliczkę z zakazem na ścianie bloku kolegi, uwierzył, że to nie żart. – Rowerami też zakazują wam jeździć? – spytał ze współczuciem. – Można jeździć po ścieżkach rowerowych – bąknął Olek. Zrozumiał, że nie będzie łatwo przekonać Felka do zachwytów nad Warszawą, więc zwrócił się o pomoc do rodziców. Po długiej naradzie wspólnie ułożyli pewien plan. W sobotę cała rodzina Olka i zaproszony przez nią Felek pojechali do zoo. Felek nie mógł oderwać oczu od egzotycznych zwierząt, które dotąd widział tylko w telewizji. Ani razu nie powiedział „A u nas...”. Brzuchate słonie, pręgowane tygrysy, pękate hipopotamy i długoszyje żyrafy wprawiały go w zachwyt. – Czytałem, że żyrafy śpią tylko dwie godziny na dobę – powiedział tata. – Ciekawe, co robią po obudzeniu? – zastanawiał się Felek. – Myją szyje – włączyła się do rozmowy Ada. – To możliwe – zgodził się z nią Felek, zadzierając głowę, żeby spojrzeć żyrafie w oczy. Olek był zadowolony z wrażenia, jakie zrobił na Felku ogród zoologiczny. Być może przekonał go, że mieszkanie w stolicy jest bardzo przyjemne. Spojrzał pytająco na kolegę. 17 – Podobało mi się – przyznał Felek. Jednak po namyśle dodał z figlarnym uśmiechem: – A u nas widziałem krowę w okularach.
 • Rozmowa na temat opowiadania. Dziecko przypomina, co  mówił o Warszawie i o małym mieście Olek . Wymieniają zwierzęta, jakie spotykamy w zoo.
• Lepienie z plasteliny figurki egzotycznego zwierzęcia. R. prosi dziecko o wybranie sobie jednego egzotycznego zwierzęcia i przypomnienie sobie informacji na jego temat (dzieci mogą przejrzeć albumy przyrodnicze). Następnie R. proponuje ulepienie zwierzątka z plasteliny z zachowaniem jego cech charakterystycznych, np. pasków na ciele.
•Piosenka „Jedzie pociąg…” htttps://www.youtube.com/watch?v=PjUopo-DJio
 
Ćwiczenia gimnastyczne
 • Dziecko spaceruje swobodnie po pokoju, rozglądając się za słońcem, pierwszymi kwiatami. Na głośne klaśnięcie rodzica przykuca i naśladuje zbieranie wiosennych kwiatów. Dwa klaśnięcia są sygnałem do ponownego spaceru.
• Dziecko swobodnie podskakuje, jak zajączek. Na hasło R.: Odpoczynek, wykonuje przysiad, ręce unosi w górę, dłonie trzyma przy uszach.
• Dziecko staje w rozkroku, lekko pochylając się w przód. Trzymając  chustę mamy złożoną w rulonik oburącz za końce, przekłada ją za plecy – jedną rękę ma nad ramieniem, a drugą – pod ramieniem, przesuwa ją, jak ręczniczek  w górę i w dół. Ćwiczenie powtarzamy 3 razy.
 • R. związuje końce chusty ze sobą. Dziecko układa chustę w kółeczko, wchodzi w nią i przyjmuje pozycję wyprostowaną. Na znak R. dziecko przewleka chustę pospiesznie od dołu do góry i ponownie układają je w kółko. Ćwiczenie powtarzamy 4 razy.
• Dziecko składa chustę  i wkładają pod kolano. Przemieszcza się, przesuwając się na rękach i podskakując na jednej nodze. Na sygnał R. podnosi nogę do góry.
• Przed dzieckiem, w odpowiedniej odległości znajduje się kosz/inny pojemnik. Na sygnał R. dziecko bierze po kolei małe pluszaki i wrzuca je do kosza.
 
Aktywności matematyczne; część badawcza – Co jest cięższe?
R. nawiązuje do robienia zakupów w sklepie i pracy ekspedientów. Dziecko swobodnie wypowiada się na temat swoich obserwacji i doświadczeń w dokonywaniu zakupów z rodzicami w sklepie. R. informuje je, że różne towary w sklepie mają różną masę. Robiąc zakupy, nie możemy wybrać samych najcięższych produktów, gdyż moglibyśmy ich nie unieść. Pyta dziecko, po czym poznałoby, który produkt jest cięższy od innych. Dziecko wypowiada się swobodnie.
• Odgadywanie masy dwóch przedmiotów. Pluszowa maskotka, gumowa zabawka. Dziecko  na oko szacują ich masę; zastanawiają się, który przedmiot jest cięższy.
 • Ważenie za pomocą samodzielnie skonstruowanej wagi. Patyk, dwie przezroczyste torebki, sznurek, pluszowa maskotka, gumowa zabawka, klocki, kartka z obrazkami przedstawiającymi zabawkę pluszową i zabawkę gumową, mazak. R. konstruuje wagę . Torebki zawiesza na końcach patyka, na jego środku mocuje uchwyt. Do jednej torebki wkłada np. pluszową maskotkę, a do drugiej – po jednym klocku. Dokłada klocki dotąd, aż ramiona wagi się wyrównają. Na kartce, przy obrazku przedstawiającym pluszową zabawkę, R. rysuje odpowiednią liczbę kresek oznaczającą liczbę klocków użytych do zważenia. Podobnie R. waży gumową zabawkę. Na koniec prosi dziecko o przeliczenie kresek postawionych przy poszczególnych obrazkach i podanie ich liczby. Dzieci liczą kreski i dochodzi do wniosku, że cięższy przedmiot to ten, do którego zważenia użyto większej liczby klocków.
• Zabawa ruchowa z elementem równowagi – Po drodze do sklepu. Długa, szeroka wstążka lub to co może posłużyć za ścieżkę, pojemnik, klocki. R. układa z wstążki ścieżkę. Dziecko, stawiając stopę za stopą, idą po wyznaczonej ścieżce. Na jej końcu (w sklepie) kupuje, np. pieczywo (bierze z pojemnika klocki), a następnie wracają na początek. Zabawa się powtarza. R. określa, ile pieczywa ma kupić dziecko  za danym razem.
 
Wykonanie i rozegranie gry planszowej Nasza miejscowość/nasz region.
Karton, zdjęcia  przedstawiające ciekawe miejsca i obiekty znajdujące się w naszym mieście (załączone), klej, mazak, kostka, pionki do gry. Dziecko przykleja zdjęcia na dużym kartonie (formatu A2). Potem łączy zdjęcia  liniami – wyznacza szlak zwiedzania. Rysuje przejścia dla pieszych, ulice, domy, zbiornik wodny, zakłady pracy, punkty usługowe, drzewa. Następnie biorą od N. kostkę i pionki, ustalają zasady i rozgrywają grę.
 
Proponuję dzieciom, aby wspólnie z rodzicami wykonały album o Zduńskiej Woli wykorzystując do tego zdjęcia z gazet, własne rysunki itp. Warto, aby w albumie znalazł się dom dziecka. Album R. podpisuje a dziecko go ozdabia.
 

poniedziałek, Kwiecień 27, 2020